Poradnik bojowników
Jak zostać generałem ruchu oporu?
Bycie generałem jest fajne. Bycie generałem Ruchu Oporu jest najlepszą rzeczą pod Słońcem
jaka może przydażyć się człowiekowi czy nawet Polakowi. Należy więc dążyć do tego upragnionego
tytułu ze wszystkich sił swoich, a także (a może nawet i przede wszystkim) innych. Jak wynika
z regulaminu, który dziwnym trafem nie został jeszcze w całości opublikowany na stronach Ruchu Oporu
(to z pewnością sabotaż ufoków, bo nie mogło tu zawinić lenistwo jednego z najbardziej
zasłużonych ufołapów) generałem RO zostaje się po przeliczeniu okrągłych 10240 jednostek
SETI. Najszybsze maszyny dostępne obecnie w sklepach warzywnych liczą około 7 jednostek dziennie.
Dokonując prostych działań matematycznych otrzymujemy wynik 1429 dni, czyli prawie cztery lata.
Tragedia! Za cztery lata może nie być już Ziemi, która zostanie wykorzystana przez ufolskie
małpy niczym lateksowa lalka i przedziurawiona z pierdzącym odgłosem odleci gdzieś w niebyt.
Bezsens! By przyśpieszyć proces stawania się generałem RO, należy:
- Opanować jak największą liczbę maszyn - komputery tak, ale także kombajny, kosiarki,
wibratory i domofony. SETI wprawdzie działa tylko na skromnej liczbie systemów
operacyjnych i w dodatku tylko na komputerach (skandal!), jednak badacze Ruchu Oporu
pracują nad klientami SETI do wszystkich urządzeń elektrycznych świata!
- Liczyć w głowie lub na skrawku szarego papieru toaletowego wszędzie gdzie się da i
kiedy się da. Rezultaty przyjdą wprawdzie po latach, ale cóż za satysfakcja!
- Polecać SETI znajomym pijakom z parku - na pewno będą liczyć dla Ciebie, gdy
kupisz im jakiś płyn borygo czy denaturat.
Dodaj opinię
|