ROzterki poety
poezjo tłuszczem ufolska
satrapo kwestii formalnych
zrodzonaś z kiślu mózgu mego
o mądrość cię proszę
tę wielką
niechaj spod pióra legijony
gotowe w ogień i dym
uwolnij mnie od słów zbędnych
z liter pajęczych
układać niech będę strofy
odróżniam już dobro od zła
patrząc wiem co widzieć znaczy
pozwól wykrzyczeć im w twarze
drogowskaz w stronę wolności
sprzedam ci duszę za grosz
i wódki nie dotknę ni jadła
lecz chcę by wysłuchał mnie ktoś
wciąż cisza? i wena opadła...
07.2003 (dejf)
Powrót do Sekcji kulturalnej
Dodaj opinię
|