Prawdziwa miłość
doktorze
co swym bystrym wzrokiem spoglądasz
na mój bojowniczy los
wprost z mego pulpitu
tyś moim natchnieniem
profesorze
co pod pasiastą koszulą
ukrywasz wielkie
waleczne serce
tyś jutrzenką ludzkości
kochać Cię
to radość każdego dnia
słuchać Cię
to siła porywająca do boju
widzieć Cię
to spazm rozkoszy
bądź mym przewodnikiem
co poprowadzi ślepca
na bezufolskie łąki
w skupieniu i powadze
zawsze będę czyścił Twe buty
i zmywał kisiel
z Twych ran
by pławić się
zaszczytem Twej obecności
gdym dzieckiem był
sama świadomość
Twego jestestwa
uczyniła ze mnie szczęśliwca
i szczęśliw umrę
gdy nadejdzie mój dzień
z miłością i spokojem
wiedząc że świat ocali
doktor Pająk Jan
10.2002 (dejf)
Powrót do Sekcji kulturalnej
Dodaj opinię
|