ruch oporu
Login   Rejestracja Kontakt z Ruchem Oporu  

Ballada o Pająku doktorze

Wicher, północ, mrok na dworze
W wichrze tym gałęzi szał
Słuchaj baśni o Doktorze
Co o wolność Ziemi dbał.
Słuchaj słów tych gdy na dworze
Strasznych wichrów nocny szał.

W fotelu starym wygodnie
Rozłóż swe kruche ciało
Z gorylej wełny włóż spodnie
Jeszcze ci będzie mało.
Słuchaj i dumaj swobodnie
Co tu się będzie działo!

Zmoczywszy jaja w kisielu
W półśnie wysłuchaj legendy
O słynnym Pająku - twardzielu
Co miał ufobijskie zapędy.
Zamocz swe jaja w kisielu,
Pajęczej wysłuchaj legendy.

Za młodu Janek dobrym był dzieckiem
Radośnie dni swoje spędzał
Do szkoły chadzał, sypiał za pieckiem
W Wszewilkach obok Milicza
Wesołe dni miał gdy był dzieckiem
W Wszewilkach obok Milicza

Tam, gdzie Pajęcze wrosły korzenie
Dziś ziemska wdzięczność zanika -
Kolaboranckie wszewilskie plemię
Nie dało mu nawet pomnika.
W Wszewilkach Pająk mający korzenie
W Wszewilkach nie ma pomnika.

Raz burę od swej babci dostał
Za skarpet pomieszanie
Długo i wdzięcznie płakał
A potem zjadł śniadanie.
Nie spuścił głowy, lecz powstał
Lecz wcześniej zjadł śniadanie.

Już wtedy zaczął coć podejrzewać
Zwątpienie zakiełkowało
Skrzata on postanowił przyłapać
I zdzielić surowo pałą
Za młodu zaczął coś podejrzewać
Złe fatum go nawiedzało

Nie dane mu było złapać za rękę
Chochlika z wielgachną głową
Znowu mu w nocy żółtą skarpetkę
Zamienił na fioletową
Do dziś Janek żółtą skarpetkę
nosi wraz z fioletową

Mieszkając na wsi nie raz wyczuwał
Smród niewietrzonej windy
Dziwił się wtedy, lecz nic nie kumał
Popijał dużo Mirindy
Z dala od miasta Janek wyczuwał
Odór z wieżowca windy

Nie rozumiejąc nic z tego wcale
Żył sobie Pająk beztrosko
Do Nowej Zelandii ruszył ospale
Pożegnał się ze swą wioską
Beztroski żywot znał doskonale
Przygód zapragnął on wiosną

Do tej krainy odległej
Ufołap nasz łatwo się dostał.
U nas doktorem był zaledwie
Tam profesorem został.
Mieszka w krainie odległej
Prawdziwym naukowcem został.

Na Antypodach przebywając
Maź w gaciach często odczuwał
Skakał więc niczym zając
Machając jajami ją usuwał.
Skakać musiał jak zając
Kisiel mu życie zatruwał.

I gdy znów pewnego razu
Zbyt zimny w kabinie wziął prysznic
Zakrzyknął "Poślę do gazu
Ufoli i pasożytów wszystkich!"
Nie stało się to od razu
Lecz gdy zbyt zimny wziął prysznic.

I Wtedy to ostatecznie
Zrozumiał swe powołanie
I że ufole wszeteczne
Snują na Ziemi knowanie.
Pająk zaś ostatecznie
Rozpoczał ich zabijanie.

Nad nowozelandzkim lądem
Pasępnie czarne sunęły chmury
Próbował ufoli zabijać prądem
Lecz efekt był raczej ponury.
Już wiedział że nie prądem
Ufolskie się czyni tortury.

Próbował też kałasznikowa,
Atomówki i Łągiewki zderzaka
Wszak broń to zawsze morowa
Lecz nie na ufoloprosiaka.
Pojął że nawet bomba atomowa
Niczym jest na ufoloprosiaka.

I Kiedy bliski rozpaczy
Węszył ufoli wśród spłuczek
Nagle kątem oka zobaczył
Stary, drewniany tłuczek.
Eureka! - krzyknął gdy zobaczył
Drewniany tłuczek wśród spłuczek.

Obły, przedmiot drewniany
Schwycił swą delikatną dłonią
Niczym warchlak ufol schowany
Zasmrodził pokój swą wonią.
W niewidzialność ufol odziany
Powietrze zepsuł swą wonią.

Zajadle machał tłuczkiem
Doktor nasz rozochocony
Mimo, że zawsze był milczkiem
Teraz wrzeszczał podniecony.
Wywijał zaciekle tłuczkiem
Podniecił go bardziej od żony.

Lecz w tym szczęśliwym momencie
Poczuł swędzenie w kolanie
Nie mógł w ufolskim fermencie
Już dłużej stać na dywanie
Ufolski implant w kolanie
Rozpoczął swoje działanie

I pędząc tak ku podłodze
Na oślep tłuczkiem gdzieś ciepnął
Zapomniał na chwilę o nodze
I nieopatrznie na niej był stanął
Przy awionistcznej trwodze
Tłuczkowy szał go ogarnął

A tłuczek niczym Hellfire
Czy jakiś inny Sidewinder
Poleciał jak w każdej z bajek
Prosto w ufolski skafander
Telekinetyczny i słaby to bajer
A nie porządny skafander

Smród jeszcze większy się zrobił
Krapiczny ufol padł pokwikując
Tłuczek Mistrzowi nogę ocalił
Implant w kolanie dezaktywując
Wierny to tłuczek Pająka ocalił
Odtąd na zawsze razem zostają

Raz, gdy zatruł się salami,
Wpadł w telewizyjny szał,
I pilota guzikami
Pstryknąć raczył raz i dwa,
By pstrykając guzikami
Zmienić program albo dwa.

Wtem! Na podczerwonych drodze
Od pilota mknących fal
Stanął migoczący srodze
Magnokraftu wszawy kształt -
Nie odebrał, chociaż chciał,
Telewizor mknących fal!

I zrozumiał Doktor zdalnie
Kto z pilota jego drwi,
Kto migocząc niewidzialnie
Telekinetycznie tkwi!
To magnokraft niewidzialny
Wleciał, zniknął, siadł i tkwi.

Zadrżał Pająk, lecz po chwili
W wiedzy żądzę zmienił strach.
I w pilota uzbrojony
Jął wykrywać wroga, ach!
Jął wykrywać magnokrafty
Wśród ufoli siejąc strach.

Wiedze swą spisywać zaczął
Szybko klecił trudne zdania
A świat nieświadomy istniał
Monografii powstawania
Pająk wiedze swą przelewał
Aby innych uświadamiać

Napisane monografie
Publikował w internecie
Teraz każde dziecko w klasie
O ufolskiej wie planecie
Upowszechnił monografie
Na calutkim naszym świecie

Wnet umysły pojaśniały
Pośród zajadaczy chleba
Prawdę szybko pochłaniały
Bo umysłom prawdy trzeba!
Bojowników szereg mały
Nasz bohater już zagrzewał

14.12.2002 - 14.02.2003 (dejf, noster, skoczek, robin)

Powrót do Sekcji kulturalnej
Dodaj opinię
Pokaż wszystkie
 
2003-03-27, 13:12
korbatz
wspaniale...
...urzekajace, MARVELOUS! (ja sam slucham i placze)... brakuje jeno rzewnego placzu gitary w tle opowiesci. [respect]
Skomentuj
2003-03-31, 11:40
noster
mniam!
sliczny podklad! bojowniczka Agnieszka znow dala popis swoich wokalnych mozliwosci.
Skomentuj
2003-05-18, 18:34
Fox Mulder
Doskonałe
Cudowne, piękne, powinno się to wprowadzić obowiązkowo do szkół. Już w podstawówce wszyscy powinni znać to na pamięć. Jednym z warunków przyjęcia do szkoły średniej powinna być znajomość "Ballady o Pająku".
Skomentuj
2004-03-20, 03:35
BadBoyAuxMarseilee
nat-3.autocom.pl
Niczym requiem dla schizofrenii...
A nie lepiej, zamiast pisać takie bzdury, pójść na piwo, człowieniu? Też się chcesz zespolu paranoidalnego nabawić, czy jak?
Skomentuj
2005-07-01, 09:15
tiroy
[RND] kompozycjach szkoły na
W Twoim nieszczególnym przypadku na pewno lepiej będzie walnąć się kontrolnie pachnącym świeżością tłuczkiem z Geanta oraz użyć zapalarki o podwyższonej mocy iskrownika (myślę, że model trójfazowy 380 V byłby całkiem na miejscu). Następnie obserwować własne reakcje i w razie jakichkolwiek wątpliwości powtarzać powyższe czynności, aż do wypadnięcia implantu (skądkolwiek wypaść by nie miał) i przejrzenia na oczy.
Nie musisz rozumieć mądrzejszych od siebie, to nie jest jakiś obowiązek jak uczęszczanie do szkoły podstawowej. Toteż skup się może na prostszych kompozycjach i mniej skomplikowanych treściowo i logicznie lirykach (przykładowo: Ich Troje, Bayerfull czy swego czasu kultowe Top One).
Serdeczności!
Skomentuj
2006-02-01, 03:38
Telekinetyk
83.29.69.20
Piękny wiersz - najlepszy
Dużo elementów rozrywkowych dodaje beznamiętny głos Agaty, zwłaszcza fragment

I zrozumial Doktor zdalnie
Kto z pilota jego drwi,
Kto migoczac niewidzialnie
Telekinetycznie tkwi!
To magnokraft niewidzialny
Wlecial, zniknal, siadl i tkwi.

Zadrzal Pajak, lecz po chwili
W wiedzy zadze zmienil strach.
I w pilota uzbrojony
Jal wykrywac wroga, ach!
Jal wykrywac magnokrafty
Wsród ufoli siejac strach.


Poza tym pierwszy wers fajnie się rytmem wpasowuje w podkład - gdyby tak było cały czas, mógłby powstać pierwszy telekinetyczny rap.
Skomentuj